Część forum jest niedostępna dla niezalogowanych użytkowników.
Zaloguj się, aby uzyskać pełny dostęp do treści.

:dt: Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się! :dt:

The Astonishing

Albumy studyjne, koncertowe, EP, bootlegi
Awatar użytkownika
olkab
Administrator
Posty: 1250
Rejestracja: 28 wrz 2016, 11:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: olkab » 30 wrz 2016, 20:55

Kurczę, kupa czasu już minęła od premiery, a ja ciągle mam mieszane uczucia. Raz jak słucham TA to mnie aż roznosi pozytywna energia, a czasem mam wrażenie, że tego się w ogóle słuchać nie da (no z wyjątkiem kilku numerów, które podobają mi się zawsze).
Ma ktoś podobne odczucia? :blee:
To those who understand, I extend my hand
To the doubtful I demand, take me as I am
Not under your command, I know where I stand
I won't change to fit your plan, take me as I am


:dt: :dt: :dt:

Awatar użytkownika
Dudrix
Posty: 77
Rejestracja: 28 wrz 2016, 20:33

The Astonishing

Post autor: Dudrix » 30 wrz 2016, 20:58

Ja osobiście bardzo lubie ten album, a to dlatego, że jest najmniej progresywny i ma bardzo dobrą historie. Melodie są piękne i bardzo wciągające. Według mnie od paru dobrych albumów Drimom brakowało dobrych i mocnych melodii a bardziej skupiali się na riffach i innych dży dżynach. Dla niektórych to jest własnie ważne, ale ja zawsze szukam najpierw melodii :)

Awatar użytkownika
olkab
Administrator
Posty: 1250
Rejestracja: 28 wrz 2016, 11:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: olkab » 30 wrz 2016, 21:14

O, widzisz. ja własnie dży dżyny lubię w DT najbardziej. I to jest to, czego mi na tym albumie cholernie brakuje. Ładnie jest, ale nie wywala z kapci. :cry:
To those who understand, I extend my hand
To the doubtful I demand, take me as I am
Not under your command, I know where I stand
I won't change to fit your plan, take me as I am


:dt: :dt: :dt:

Awatar użytkownika
Dudrix
Posty: 77
Rejestracja: 28 wrz 2016, 20:33

The Astonishing

Post autor: Dudrix » 30 wrz 2016, 21:20

Myślę, że każdy artysta nie chce powtarzać samego siebie, a DT dży dżyny tworzyło już wiele razy. Czasami trzeba pomyśleć o sobie, a nie o fanach - tworzyć coś nowego a nie stać w miejscu :)

Awatar użytkownika
Agnieszka
Administrator
Posty: 1862
Rejestracja: 28 wrz 2016, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: Agnieszka » 30 wrz 2016, 21:34

Dży dżyny, dźg... To forum zaczyna się robić trudne zgłoskowo :P

Pierwsze moje zetknięcie z The Astonishing polegało na przemyśleniach typu: "Kiedy to sie skończy". Tak samo było za drugim razem. Dopiero za trzecim na spokojnie wyłączyłam się od wszelkiej rzeczywistości, usiadłam z tekstami i skupiłam się tylko na muzyce. Wsłuchiwałam się w każdy detal, wyłapywałam szczególiki. I tak od minuty do minuty zaczęło to tworzyć dla mnie spójną całość. Następnym odsłuchem byłam już oczarowana.

Oczywiście, że ta płyta lepiej wchodziła na świeżo, bo człowiek był podniecony i chciał się nachapać. Kiedy się już nachapał, nie czuje tak dużego polotu. Tak jest i ze mną, ale album ten cenię i nie uważam go za zespołową porażke. Poszli w coś innego i wyszli z tego z twarzą.
Dobrze zostało to już opisane, iż płyta ta jest to love/to hate. Bez półtonów. Albo to akceptujemy i odnajdujemy w tych brzmieniach coś dla siebie, ale to nie nasza bajka i już. Tyle na teraz ode mnie, bo wstałam dziś o czwartej, nie wypiłam żadnej kawy i już zdycham.
Gör ditt drag, avsluta allt.
Ett moln av damm som fångats i en storm -
du ligger tyst där.
Låt oss veta var demoner är.

Awatar użytkownika
olkab
Administrator
Posty: 1250
Rejestracja: 28 wrz 2016, 11:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: olkab » 30 wrz 2016, 21:39

Parafraza tego mi się ciśnie, w odniesieniu do TA:
Obrazek
I hate The Astonishing, it's awesome :D
a co do samej historii nie mam zarzutów - jest pięknie.
To those who understand, I extend my hand
To the doubtful I demand, take me as I am
Not under your command, I know where I stand
I won't change to fit your plan, take me as I am


:dt: :dt: :dt:

Online
Awatar użytkownika
Majki
Posty: 593
Rejestracja: 30 wrz 2016, 12:38

The Astonishing

Post autor: Majki » 30 wrz 2016, 21:44

Agnieszka pisze: bo człowiek był podniecony i chciał się nachapać. Kiedy się już nachapał, nie czuje tak dużego polotu.
No mam podobnie właśnie. Trzeba mieć dzień żeby do tego wrócić i polecieć od dechy do dechy. Słucham czasem poszczególnych ale wtedy jak mi wpadnie do głowy jakiś temat, solo to muszę to odsłuchać i mam spokój. Po tym nachapaniu to szczerze mówiąc nie wiem kiedy słuchałem całości.

Awatar użytkownika
Jeff.Joker92
Posty: 5
Rejestracja: 30 wrz 2016, 11:01
Lokalizacja: Kutno

The Astonishing

Post autor: Jeff.Joker92 » 01 paź 2016, 13:31

Wilk z lasu wywołany, więc stwierdzenie musi być - "The Astonishing" uważam za album fenomenalny. Kilka prostych powodów - koncept album, który jest rzeczywiście konceptem, łączącym 34 fragmenty w jedną, spójną całość. Całkiem ciekawa historia, zatrzymanie zapędów Jamesa we wskakiwaniu na tonacje, których już nie jest w stanie udźwignąć. No i przede wszystkim niesamowita kompozycja duetu Pietrucha - Rudy. W mojej opinii charakter lżejszej rock opery idealnie pasuje do tematyki albumu. Duża dawka elementów "wow!", wskakiwanie w role Sera, budowanie napięcia melodyjnymi intrami Rudessa, podbicia akcji Petrucciego.
Ciężko w kilku zdaniach opowiedzieć dlaczego "The Astonishing", jest właśnie taki zdumiewający. Najprostsze rozwiązanie - Lżejsze, bardziej spójne, refleksyjne oblicze Dream Theater.
"You dare to stand
before my eyes!
You’re one of them
Why would I trust you?"

Awatar użytkownika
Agnieszka
Administrator
Posty: 1862
Rejestracja: 28 wrz 2016, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: Agnieszka » 01 paź 2016, 13:42

Jeff.Joker92 pisze: [...] zatrzymanie zapędów Jamesa we wskakiwaniu na tonacje, których już nie jest w stanie udźwignąć.
Uuuu, tu bym się nie zgodziła :P Bo na płycie jest od cholery wysokich Jamesowych rejestrów, które brzmią dobrze, bo zapewne były podciągnięte w studio, ale których właśnie na żywo wokalista udźwignąć już nie może.

Płyta płytą, fajnie, że dobrze brzmi. Ale mieli świadomość trasy, jaka przed nimi stoi i wiedzieli, że na żywo James tego nie udźwignie. A mimo wszystko postawili na te wysokie dźwięki, co bardzo rzutuje na odbiór całego koncertu, bo po prostu przykro tego słuchać, co tu dużo mówić ;p
Gör ditt drag, avsluta allt.
Ett moln av damm som fångats i en storm -
du ligger tyst där.
Låt oss veta var demoner är.

Awatar użytkownika
Jeff.Joker92
Posty: 5
Rejestracja: 30 wrz 2016, 11:01
Lokalizacja: Kutno

The Astonishing

Post autor: Jeff.Joker92 » 01 paź 2016, 13:48

Wysokości być muszą, oczywiście. Przecież to James :D Powstrzymał się natomiast od tych, które prezentował choćby na swoich pierwszych albumach z DT. On jest w stanie pociągnąć cały TA na żywo. Wszystko zależy od jego formy. Wystarczy spojrzeć na różne wykonania trasy "The Astonishing". Jednego dnia wyje, a drugiego niszczy publikę. Inna sprawa, gdy próbuje wykonać, choćby "Pull Me Under". Niestety, ale zawsze jest źle. O Luna Park muszę wspominać? :D
"You dare to stand
before my eyes!
You’re one of them
Why would I trust you?"

Awatar użytkownika
olkab
Administrator
Posty: 1250
Rejestracja: 28 wrz 2016, 11:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: olkab » 01 paź 2016, 18:18

Jak dla mnie to wysokości Jamesa jest za dużo. Ale ogólnie jeśli chodzi o wcielanie się w rolę to należą mu się wielkie brawa :rece: no może poza Gabrielem. Nie do konca mi podszedł.
To those who understand, I extend my hand
To the doubtful I demand, take me as I am
Not under your command, I know where I stand
I won't change to fit your plan, take me as I am


:dt: :dt: :dt:

Awatar użytkownika
norb_95
Posty: 167
Rejestracja: 30 wrz 2016, 16:17
Lokalizacja: Częstochowa
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: norb_95 » 01 paź 2016, 20:13

Moje wrażenia po pierwszym przesłuchaniu były bardzo pozytywne ale długość albumu trochę mnie męczyła i pod koniec przestałem ogarniać co się dzieje. Ale największy plus miały kawałki Lord Nafaryus ze względu na tango, Three Days ze względu na musical i świetną rolę LaBriego, A New Beginning ze względu na techniczną stronę Dreamów i ten zajebisty motyw z refrenu, który wystąpił już w uwerturze i uzależniłem się od niego całkowicie, The Walking Shadow (oprócz wstępu, gdzie LaBrie odpieprza jakąś lipę xD) z typowo Dreamowskim djentowym riffem, który uaktywnił banan na moim ryju oraz ten synthowy riff Rudessa, który przypięczętował banana :P
Ogólnie album zapowiadał się ciekawie i spełnił moje oczekiwania. Czekam teraz na coś w rodzaju Systematic Chaos i A Dramatic Turn Of Events. Żeby było ciekawie, technicznie, solówkowo i też czasem ślicznie i spokojnie :D
"Hopelessly drifting, bathing in beautiful acne" ~ JP

Awatar użytkownika
Agnieszka
Administrator
Posty: 1862
Rejestracja: 28 wrz 2016, 13:59
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: Agnieszka » 01 paź 2016, 23:30

Co do The Walking Shadow - zgadzam się w 100 procentach. Wstęp jest wybitnie nieudany :P
Zaś moje ulubione utwory z tej płyty to: The Gift of Music, When your Time Has Come, Act of Faythe, Brother, Can You Hear Me?, A Life Left Behind, Moment of Betrayal, The Path That Divides, Losing Faythe i Hymn of a Thousand Voices :P

Dawno nie rozmawiałam z nikim o tym albumie. Aż poczułam jakąś potrzebę odświeżenia sobie, jak on brzmi :P

Przy okazji - zajrzyj na facebooka do sekcji "Inne", jeśli nie dostaniesz normalnej wiadomości, bo wskutek mojej głupoty nie mogę Ci tu odpowiedzieć :D
Gör ditt drag, avsluta allt.
Ett moln av damm som fångats i en storm -
du ligger tyst där.
Låt oss veta var demoner är.

Awatar użytkownika
olkab
Administrator
Posty: 1250
Rejestracja: 28 wrz 2016, 11:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: olkab » 02 paź 2016, 12:37

No to jak tak sypiemy ulubionymi, to moje: A Better Life, Ravenskill, A New Beginning, Hymn Of A Thousand Voices :heart: i Our New World. Poza tym jeszcze bardzo lubię Dystopian Overture, The Gift Of Music, The Answer. No a reszta jakoś tak bez szału :?
To those who understand, I extend my hand
To the doubtful I demand, take me as I am
Not under your command, I know where I stand
I won't change to fit your plan, take me as I am


:dt: :dt: :dt:

Awatar użytkownika
tomek665
Posty: 20
Rejestracja: 09 paź 2016, 15:05

The Astonishing

Post autor: tomek665 » 09 paź 2016, 15:17

Ja nie pamiętam kiedy ostatnio przesłuchałem TA w całości...a najlepsze utwory? Our New World, Gift of Music, Moment of Betrayal, The Path That Divides, Hymn of a Thousand Voices, A Life Left Behind, A Life Left Behind
It's all about you
Not me
It's all about the things that you're expecting me to be

Awatar użytkownika
olkab
Administrator
Posty: 1250
Rejestracja: 28 wrz 2016, 11:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: olkab » 12 paź 2016, 19:06

W internetach pojawiają się pytania o DVD The Astonishing. Co myślicie na ten temat i co chcielibyście na nim zobaczyć? Chór? Goście? Materiały making of? Backstage tour? Ciekawe jak panowie wykorzystają teatralny potencjał TA w realizacji DVD :)
To those who understand, I extend my hand
To the doubtful I demand, take me as I am
Not under your command, I know where I stand
I won't change to fit your plan, take me as I am


:dt: :dt: :dt:

Awatar użytkownika
JERZY
Posty: 280
Rejestracja: 01 paź 2016, 19:10
Imię: Jerzy
Lokalizacja: Opolskie

The Astonishing

Post autor: JERZY » 12 paź 2016, 19:52

Tak, te pytania pojawiają się od dawna. Ja też czekam, gdyż posiadam wszystkie oficjalne DVD DT a najbardziej lubię Live at Budokan /mistrzowstwo/ i Score / ze względu na Octavarium/. Tą pierwszą oglądałem i przesłuchałem setki razy, nawet kupowałem dodatkowe egzemplarze i prezentowałem je znajomym.
Myślę, że nawet jeśli zarejestrują koncert to nie będą śpieszyć się z wydaniem go na DVD, gdyż po prostu chodzi o frekwencję publiki na kolejnych koncertach. Moim zdaniem powinni zarejestrować koncert z Pragi z tamtejszą orkiestrą symfoniczną /wiadomo dlaczego/ i wtedy wydać go na gustownym dvd.

Awatar użytkownika
olkab
Administrator
Posty: 1250
Rejestracja: 28 wrz 2016, 11:05
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

The Astonishing

Post autor: olkab » 12 paź 2016, 20:39

Oj tak, koncert z Pragi to by było coś! Ja mam jeszcze jedno marzenie, ale raczej nikłe są szanse co do realizacji. Podobno więcej ma być takich gościnnych występów jak Lzzy Hale w Our New World. Gdyby tak zebrać tych gości na tym rejestrowanym koncercie? Super by było :heart: no ale wiadomo, raczej to niewykonalne, ale może chociaż jakieś video w ramach bonusa. Pomarzyć można ;)
To those who understand, I extend my hand
To the doubtful I demand, take me as I am
Not under your command, I know where I stand
I won't change to fit your plan, take me as I am


:dt: :dt: :dt:

Awatar użytkownika
Dillu
Posty: 666
Rejestracja: 03 paź 2016, 10:58

The Astonishing

Post autor: Dillu » 13 paź 2016, 12:47

Stawiam na to, że za miesiąc odsłucham raz z niesmakiem nowy album i nie będę chciał do niego więcej wracać.
Napisałem tak o The Astonishing 30.12.2015r. na innym forum. Do dziś nie przesłuchałem całości, a nawet 1/4 albumu. Kilka numerów poznałem, tych z początku i może coś ze środka. Uznałem, że po czymś tak dramatycznie słabym jedynym słusznym posunięciem będzie nie poświęcać czasu dwóm płytom. Od samego początku ten album nie brzmi dobrze, bo o ile pierwsze dźwięki dają nadzieję na coś ciekawego, chociaż nie brzmią zbyt autentycznie, raczej teatralnie, to chwilę potem wchodzi Rudess ze słynnymi chórami z klawisza, wchodzi wsiowy patos i zaczynają się jakieś marne, mdłe, okropne piosenki. Już promujący wydawnictwo "The gift of music" był odrzucający, szczególnie przez warstwę wokalną.

Nie, nie, nie.

Koncept? Historia? Bez rzetelnej warstwy muzycznej wstyd wyskakiwać z tym wszystkim. Zresztą otoczka jest jeszcze bardziej żenująca od samej muzyki.

Wczoraj powtórzyłem sobie sam początek płyty. Wyłączyłem zaraz, jak weszły wspomniane chóry z klawisza. Tragedia.

Awatar użytkownika
JERZY
Posty: 280
Rejestracja: 01 paź 2016, 19:10
Imię: Jerzy
Lokalizacja: Opolskie

The Astonishing

Post autor: JERZY » 13 paź 2016, 18:18

Dillu pisze: Nie, nie, nie.
Ta tak tak
Nie jestem zaskoczony tą opinią, znałem ją właśnie z tego "innego forum", czekałem tylko kiedy ją powtórzysz, długo nie musiałem. Na tamtym forum innej opinii nt. tej płyty nie ma, jak tylko zła lub bardzo zła.
Są jednak tacy, którzy inaczej sądzą i moja skromna osoba przesłuchała TA 21 /słownie: dwadzieścia jeden/ razy w całości i nadal będę ją słuchał.
Dreamsi, jak na razie wykonali bodajże 58 koncertów a w planie dalsze. Gdyby publika nie chciała słuchać tego dzieła, to trasa szybko by się skończyła, a jest inaczej / liczy się przecież kasa/. Inne zdanie mam też na temat klawiszowca. Jest bardzo twórczy, wręcz znakomity. Słuchałem jego muzykę przez dwie bite godziny na żywo, wrażenie wspaniałe. Korzysta na bieżąco z wszelkich nowinek technicznych i potrafi to robić.
Tak jak już pisałem, czekam z niecierpliwością na dobre dvd z muzyką TA.

ODPOWIEDZ